Wywiad - 30 lat branży IT

IGT: Polska międzynarodowym centrum operacyjnym dla loterii

Executive ViewPoint

Od 2015 roku w Warszawie funkcjonuje Europejskie Centrum Operacyjne dla loterii, utworzone przez firmę IGT. Jest to jedyne w Europie miejsce, z którego zdalnie zarządza się systemami loteryjnymi w różnych krajach i prowadzi monitoring transakcji loteryjnych, przeprowadzanych na masową skalę. O codziennej pracy Centrum i planach rozwoju rozmawiamy z jego szefem Bartłomiejem Stępińskim.

Europejskie Centrum Operacyjne IGT w Warszawie to jedyne miejsce w Europie – i jedno z nielicznych na świecie – z którego zdalnie zarządza się systemami loteryjnymi i prowadzi monitoring transakcji loteryjnych, przeprowadzanych na skalę masową. Opisując to w dużym skrócie – 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, ponad 40 osób dostarcza dedykowane usługi i monitoruje przebieg transakcji, przeprowadzanych w kilku europejskich loteriach. Obecnie są to: Luksemburg, Belgia, Finlandia, Szwecja, Polska i Szwajcaria. To w Warszawie na przykład wiemy, jako pierwsi, czy i gdzie padła główna wygrana w Lotto w tych krajach.

Czym na co dzień zajmuje się Europejskie Centrum Operacyjne firmy IGT?

Jest to jedyne miejsce w Europie – i jedno z nielicznych na świecie – z którego zdalnie zarządza się systemami loteryjnymi i prowadzi monitoring transakcji loteryjnych, przeprowadzanych na skalę masową. Opisując to w dużym skrócie – 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, ponad 40 osób dostarcza dedykowane usługi i monitoruje przebieg transakcji, przeprowadzanych w kilku europejskich loteriach. Obecnie są to: Luksemburg, Belgia, Finlandia, Szwecja, Polska i Szwajcaria. To w Warszawie na przykład wiemy, jako pierwsi, czy i gdzie padła główna wygrana w Lotto w tych krajach.

Dlaczego loterie decydują się na zdalną obsługę w zakresie monitorowania przebiegu transakcji, które są zawierane w ich kolekturach?

Loterie to firmy zaufania publicznego. Ich biznes oparty jest przede wszystkim na wiarygodności i niezawodności. Dlatego przez długie lata panowało przekonanie, że wszystkie usługi związane z ich funkcjonowaniem powinny być prowadzone na terenie danego kraju, gdzie loteria funkcjonuje. Ale otoczenie technologiczne się zmienia. To, co było standardem wczoraj, dziś jest reliktem przeszłości. Często coraz bardziej kosztownym reliktem. Dlatego loterie – aby zoptymalizować koszty funkcjonowania, ale przede wszystkim by usprawnić swoje działanie – zaczęły się przekonywać do takich projektów jak korzystanie ze zdalnie świadczonych usług.

Jak zatem wyglądała obsługa loterii przed powstaniem EOC?

Każda loteria miała niezależne centrum operacyjne. Oprócz zwiększonych kosztów ich funkcjonowania, powodowało to wiele trudności operacyjnych i znacznie utrudniało wymianę doświadczeń i dzielenie się wiedzą. Dzięki naszemu Centrum, mamy możliwość monitorowania wielu ośrodków jednocześnie i skoordynowanego podejścia do identyfikacji i rozwiązywania potencjalnych problemów.

Jakie są największe wyzwania technologiczne i organizacyjne przy funkcjonowaniu takiego Centrum?

Dzięki stałemu wsparciu naszego centrum technologicznego, które IGT także ma w Warszawie – sąsiadujemy piętrami – problemy techniczne są wręcz marginalne, a jeśli już wystąpią, są rozwiązywane błyskawicznie. To jeszcze jedna ogromna korzyść dla naszych klientów. I oczywiście dla nas, bo każda minuta przerwy pracy systemów loteryjnych wiąże się z ogromnymi karami.

Z mojego punktu widzenia, największym wyzwaniem przy funkcjonowaniu takiego Centrum jest sprawna organizacja. Na przykład w pierwszym kwartale tego roku uruchomiliśmy dodatkowe usługi dla loterii w Szwajcarii, Finlandii i Szwecji. Musieliśmy zatrudnić nowych pracowników, przeszkolić ich, ustalić linię raportowania itp. To brzmi bardzo prozaicznie, kiedy o tym rozmawiamy, ale w rzeczywistości to żmudna praca, wymagająca doskonałego planowania i dbania o detale. Jest to także coraz trudniejsze z powodu braku kadr, z którym zmaga się już chyba większość firm IT w Polsce.

• Europejskie Centrum Operacyjne jest częścią międzynarodowej korporacji IGT, projektującej systemy IT dla loterii.
•Prowadzi stały nadzór nad pracą ponad 20 tys. terminali w loteriach w kilku krajach europejskich.
•Liczba dziennie monitorowanych transakcji z Polski: ok. 60 tys. na minutę.
•Przybliżona łączna wartość sprzedaży w kolekturach, nad którymi EOC sprawuje nadzór operacyjny, to ok. 200 mln euro miesięcznie.

Czy któraś z obsługiwanych przez Państwa loterii stanowi szczególne wyzwanie?

Każda loteria ma swoją specyfikę i swoje wymagania. Ale naszą zaletą jest to, że większość z nich obsługujemy od lat, i to my budowaliśmy systemy IT, na których działają. To bardzo ułatwia obsługę operacyjną. Gdybym miał jednak wymienić jedną z loterii, która się w jakiś sposób wyróżnia, to na pewno zawsze przykładem będzie fińska, która jest najbardziej zaawansowaną pod względem technologicznym loterią na świecie. Czasem żartujemy, że wszystko, co wymyślono w branży loteryjnej, na pewno już funkcjonuje lub wkrótce będzie funkcjonowało w Finlandii.

Czy to jedyne tego typu centrum, jakie posiada IGT?

IGT jest firmą międzynarodową, z oddziałami na całym świecie. Nasze systemy funkcjonują w ok. 70% loterii. Dlatego tak bardzo się cieszymy, że to właśnie w Polsce jest jedno z dwóch centrów, jakim firma dysponuje. Drugie jest w Teksasie i obsługuje wyłącznie loterie w USA.

Dlaczego wybrano Polskę. Czy zadecydowały koszty?

Na pewno nie był to czynnik decydujący, bo w Europie – a także poza nią – można znaleźć miejsca z niższymi kosztami pracy. Ale znalezienie tak dobrze wyszkolonej kadry, z wysokim etosem pracy, nie jest już takie proste. I to głównie wpłynęło na wybór Polski. Pomogło nam też to, że – jak wspomniałem wcześniej – w Warszawie mamy już centrum technologiczne. Zatrudnia ponad 300 osób i z biegiem lat stało się ono największym ośrodkiem R&D firmy. Rocznie eksportujemy z Polski usługi IT o wartości ponad 70 mln zł. Jego renoma bardzo nam pomogła w przekonaniu korporacji, że utworzenie centrum operacyjnego w Warszawie jest naturalną koleją rzeczy. Mówiąc o lokalizacji EOC, na pewno nie bez znaczenia był fakt, że Polska jest członkiem Unii Europejskiej.

Jaki był Pana udział w budowaniu EOC?

Karierę zawodową w IGT – wówczas jeszcze firma była przed fuzją i nazywała się GTECH – zaczynałem jako programista, później jako Program Manager. W 2012 roku uczestniczyłem już jako dyrektor operacyjny polskiego oddziału IGT, czyli pracując „po stronie” biznesu, w bardzo prestiżowym szkoleniu firmowym Global Leadership Development, w czasie którego została stworzona koncepcja powołania Europejskiego Centrum Operacyjnego. Początkowo wzbudziła ona sporo znaków zapytania. Jak wspominałem, loterie bardzo zachowawczo podchodzą do jakichkolwiek zmian organizacyjnych. Ale konsekwentnie przedstawiałem ten projekt przy kolejnych okazjach, wzbogacając go w coraz to nowsze analizy i w końcu nadszedł moment, kiedy firma zdecydowała się na ten krok. Dzisiaj już wiemy, że to była dobra decyzja.

Jakie są plany na przyszłość, jeśli chodzi o rozwój EOC?

Na pewno zdalna obsługa operacyjna kolejnych loterii. Jesteśmy w trakcie rozmów z nowymi partnerami, ale jest za wcześnie, by cokolwiek zdradzać.

Artykuł ukazał się na łamach wydania jubileuszowego Magazynu ITwiz – 30 lat transformacji branży IT w Polsce.

Tagi

Podobne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *