MENU

Data Governance: dane to nie jest sprawa IT

30 czerwca 2014Architekci IT, Polecane tematy

Hasło to pojawiające się na konferencji Zarządzanie Informacją w Przedsiębiorstwie (ZIP2014) mogło irytować, ale trend ten jest jednak nieuchronny…

Biznes musi być coraz bardziej świadomy wagi strategicznego podejścia do danych oraz potrzeby budowy właściwych struktur i procesów w obszarze danych. Zasoby informacyjne stanowią bowiem coraz istotniejszy czynnik budowania wartości firm i ich przewagi konkurencyjnej. Chodzi tutaj zarówno o jednolity fundament wspólnej definicji i rozumienia danych (MDM), poziom architektury, jak i samej organizacji oraz umiejscowienia obszarów Business Intelligence w firmie.

Nie jesteśmy dziś przystosowani do przetwarzania danych

„Współczesne organizacje w ogóle nie są przystosowane do przetwarzania informacji. Pod tym względem, by było to w możliwie dużym stopniu efektywne, powinny być zorganizowane całkiem inaczej. Jak – tego dzisiaj jeszcze nie wiadomo. Wiadomo jednak, że informacje to coś innego niż dane, że bardzo ważny jest tutaj kontekst człowieka, że same systemy IT ze swoimi repozytoriami danych, to jedynie jeden z elementów całej układanki” – mówi Grzegorz Stępniak, CIO na Poczcie Polskiej.

Grzegorz Bartler, szef obszaru BI w Polkomtelu, w dyskusji panelowej, poświęconej szukaniu odpowiedzi na pytanie, kto powinien być gospodarzem danych w firmie, nie krył, że – o ile większość IT w firmie można śmiało oddać w outsourcing – to analityki już się tak łatwo nie da, bo to rzeczy bardzo związane z daną firmą i z obszarem konkurencyjności.

Prof. Marcin Paprzycki z Polskiej Akademii Nauk apelował z kolei, aby zerwać z linearnym myśleniem o danych i sposobie ich analizy. Brak zupełnie nowego spojrzenia, zerwania ze starymi przyzwyczajeniami i modelami mentalnymi, czyni nas zupełnie nieprzygotowywanymi na wyzwania przyszłości. Tutaj nieuchronnie pojawia się temat Big Data, co do – znaczenia i praktycznej stosowalności – którego widać wyraźną polaryzację stanowisk.

Nie brak sceptyków, wskazujących, że Big Data to mocno nagłośniony koncept marketingowy, istotny w praktyce dla jedynie bardzo wąskiego grona firm internetowych. Jakkolwiek samo hasło bywa faktycznie mocno nadużywane, to jednak nie można pominąć tego, że jest to także całkiem nowe instrumentarium narzędziowe i sposób analizy danych, wymagające odrębnych kompetencji technologicznych. Danych stale przybywa, a Big Data może stać się ważne, gdy nadejdzie czas powszechności zastosowań komunikacji M2M (Machine-to-Machine) i rozwoju Internetu Rzeczy. Wtedy różnego rodzaju urządzania wyposażone w sensory i moduły komunikacyjne staną się źródłem ogromnej liczby danych, zgodnych z charakterystykami Big Data (tzw. 4V – volume, variety, velocity, veracity), których analiza i przetwarzanie otworzy możliwości stworzenia zupełnie nowych usług i modeli biznesowych. Dla naszego tu i teraz praktyczne możliwości stosowania Big Data może bardzo ograniczyć brak odpowiednich kadr i zasobów. Specjalistów znających się na Big Data praktycznie w ogóle nie ma!

Architektura informacji i możliwości jej wyszukiwania

Sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje, jeśli uwzględnić, że sama analiza – wg. szkoły tradycyjnego Business Intelligence, czy w nowym rycie Big Data – to tylko jeden z elementów układanki, którą tworzy architektura informacji i możliwość wyszukiwania, a więc szybkiego docierania do poszukiwanej informacji, z czym wiele organizacji nadal ma duże problemy. Na to uwagę zwracał Christopher Wallstrom, główny ekspert z obszaru Information Management w Findwise.

Wprowadzenie w organizacji ładu danych (data governance) wymaga nie tylko przyjęcia właściwych struktur organizacyjnych i procesów, ale odnalezienia w niej „mistrzów danych”. Można podzielić tego typu autorytety na dwie grupy. Pierwszą stanowią osoby z tzw. biznesu, których codzienne działania operacyjne bazują na analizie danych. W zależności od rodzaju organizacji mogą być to przedstawiciele departamentów finansów, księgowości, ryzyka, czy bezpieczeństwa. Druga grupa „mistrzów danych” to osoby funkcjonujące w strukturach IT i cechujące się bardzo dużym stażem w organizacji oraz związaną z nim wysoką percepcją biznesu – Andrzej Gwardys, prezes Promity.

Definiujemy następujące elementy składowe architektury danych: organizacja (m.in. procesy, role), pryncypia, standardy oraz modele danych. Umiejscowienie domeny danych w ramach IT nie zawsze jest więc zadowalające, gdyż bardzo często zależy nam na wiedzy o pojęciach biznesowych. Co więcej przy wysokim poziomie ogólności (np. architektura strategiczna) definiowane pojęcia mają często znaczenie bardziej biznesowe niż IT. Natomiast wypromowanie architektury danych w organizacji wymaga jawnego pokazania korzyści biznesowych z niej płynących. Zauważono następujące obszary ww. korzyści: wsparcie zmian organizacyjnych (m.in. portfela projektów), optymalizacja informacji przetwarzanych w organizacji (m.in. efektywność i koszty), wsparcie raportowania – prof. Andrzej Sobczak, Szkoła Główna Handlowa i Forum Architektury Korporacyjnej

Pojęcie „nowej analityki” kojarzy się z analityką nastawioną na klienta. Aby analityce móc nadać przymiotnik „nowy”, istotnym elementem jest nie tylko dostępność danych real-time, lecz również bezpośrednia dostępność funkcji pozwalających prognozować to, co wydarzy się w przyszłości – Agnieszka Zdebiak, prezes Fundacji DataSci

Szeroko rozumiany BI powinien być umiejscowiony bardzo wysoko w strukturze firmy i nie być w strukturach IT. Natomiast brakuje zgody, do kogo powinien raportować – czy do dyrektora finansowego, operacyjnego, sprzedażowego, marketingu, czy prezesa. Obszary IT mają jedynie wspierać technologią analitykę danych, ale czytanie danych, wyciąganie wniosków na ich podstawie powinno odbywać wśród najważniejszych interesariuszy – Łukasz Neuman, CEO GoTechnologies

Kluczowe jest pytanie: czy to my „rządzimy danymi”, czy też to dane „rządzą nami”. Innymi słowy, kto kontroluje to, jakie dane są zbierane i jak są wykorzystywane. Czy to ludzie podejmują takie decyzje, zanim zaczynają zbierać dane? Czy też może dochodzimy już do momentu, kiedy biznes i administracja zbiera wszystkie dostępne dane, a następnie może łączyć je z innymi publicznie dostępnymi danymi, przetwarzać je, otrzymane w wyniku takiego procesu informacje „będą kierować naszymi działaniami”? – prof. Marcin Paprzycki, Instytut Badań Systemowych Polskiej Akademii Nauk

Podobne tematy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

« »