Rynek

Dlaczego konsumenci nie ufają challenger bankom? Czy mają one przyszłość?

Challenger banki – takie jak Starling Bank, Monzo czy Revolut – od pięciu lat robią prawdziwą furorę w świecie finansów. Dzięki wyróżniającym się kolorowym kartom debetowym i bogatym w funkcje aplikacjom, okazały się one szczególnie popularne wśród millennialsów. Jednak z danych zebranych w ostatnich miesiącach wynika, że mimo swojej popularności wśród użytkowników i zajmowania wysokich pozycji w rankingach zadowolenia klientów, to 83% konsumentów uważa, że nie są tak wiarygodne i godne zaufania, jak „tradycyjne” banki.

Dlaczego konsumenci nie ufają challenger bankom? Czy mają one przyszłość?

Challenger banki to stosunkowo małe banki istniejące krócej niż dekada – w przeciwieństwie do tych tradycyjnych, takich jak mBank, ING, PKO czy Santander. Niektóre z nich spełniają to kryterium, ale działają podobnie jak banki tradycyjne z fizycznymi punktami obsługi klienta, takie jak np. Metro Bank i Virgin Money w Wielkiej Brytanii. Inne, jak Monzo, Starling Bank i Revolut, działają wyłącznie w oparciu o aplikację online. Przypomnijmy, że challenger banki wyłoniły się z gruzów kryzysu finansowego z 2008 roku, kiedy to założenie banku, według nowych regulacji Unii Europejskiej, stało się łatwiejsze, dzięki dalszemu uwolnieniu rynku, mniejszym kosztom i mniejszej biurokracji.

Czym challenger banki różnią się od zwykłych banków?

Różnice wahają się od tych mało znaczących do tych bardziej merytorycznych. Te pierwsze, dotyczą nowoczesnej estetyki, z ładnie zaprojektowanymi aplikacjami i jaskrawymi kolorami kart debetowych. W przypadku tych drugich, challenger banki wyróżniają się usługami cyfrowymi. I tak, ich mobilne aplikacje bankowe posiadają takie funkcje, jak np. natychmiastowe powiadomienia o dokonaniu płatności lub otrzymaniu pieniędzy, narzędzia do budżetowania i interaktywne zestawienia wydatków według tematu lub dostawcy. Często posiadają również dodatkowe korzyści, takie jak brak opłat za wymianę walut, usługi międzynarodowych przelewów pieniężnych, bezpłatne wypłaty z bankomatów za granicą czy integrację z kryptowalutami.

Przeczytaj również
Lenovo poszerza ofertę ThinkBooków

W badaniu Which?, przeanalizowanym przez Moneytransfers.com, Starling Bank otrzymał pięć gwiazdek na pięć możliwych za obsługę klienta, komunikację, przejrzystość opłat, rozpatrywanie skarg i aplikację, z ogólną oceną satysfakcji klienta na poziomie 88%. Podobne noty uzyskały Monzo i Revolut, otrzymując odpowiednio 82% i 77% za satysfakcję klienta. Powyższe dane wskazują, że banki te, oszczędzając na wynajmie i zatrudnianiu pracowników w punktach fizycznych, mogą przeznaczyć zaoszczędzone pieniądze na obszary dotyczące obsługi klienta i innowacji cyfrowe. Powiadomienia o wydatkach, narzędzia do odkładania oszczędności czy planowania budżetu, opcje płatności międzynarodowych i transferów pieniężnych, to funkcje, które są popularne wśród ich klientów.

Dlaczego konsumenci im nie ufają?

Mimo iż, według sondażu YouGov, Polacy są jednym ze społeczeństw, które ma największe zaufanie do bankowości internetowej, 73% osób twierdzi, że zarządzanie pieniędzmi przez internet jest bezpieczne, to konsumenci są jednak wciąż nieufni względem challenger banków. Tylko 17% osób ankietowanych przez YouGov stwierdziło, że są one „tak samo rzetelne i godne zaufania jak inne banki” – odsetek ten nieznacznie wzrósł do 25% wśród osób w wieku 18-34 lat.

Okazuje się, że Covid-19 również mógł mieć wpływ na taki pogląd – YouGov wykazał, że 64% konsumentów twierdzi, że bogatsi o doświadczenia z pandemii będą korzystać tylko z usług uznanych i sprawdzonych dostawców. Specjaliści zaznaczają, że nie można zapomnieć jeszcze o innym ważnym fakcie, który może utrudniać w Polsce przebicie się challenger banków. Posiadamy mBank, który oferując BLIK-a, dokonał rewolucji w tradycyjnym systemie bankowym. Wielu z nas nie wyobraża sobie życia bez BLIK-a, podczas gdy w innych krajach nawet go nie znają.

Przeczytaj również
Weź udział w konferencji Microsoft Build! Obejrzyj transmisję na żywo!

Czy challenger banki mają przyszłość?

Challenger banki stanęły obecnie w obliczu pewnych trudności, w szczególności dotyczących obaw co do rentowności przy ich wzroście i skali. Hasło „czy Monzo się zamyka” jest jednym z głównych haseł wpisywanych w Google’u dotyczących Monzo. W swoim sprawozdaniu z 2020 roku firma ta ogłosiła roczną stratę netto w wysokości 113,8 mln GBP, więcej o 47,1 mln GBP w porównaniu z rokiem 2019. Obecnie bank ten stara się zapobiec stratom, wprowadzając płatne i biznesowe konta.

Starling Bank miał więcej szczęścia, pod koniec 2020 roku ogłosił, że jako pierwszy z brytyjskich challenger banków stał się dochodowym, generując pieniądze z dochodu netto z odsetek, opłat brutto i przychodów z prowizji. W Polsce natomiast challenger banki osiągają względny sukces, np. Revolut ma dziś w naszym kraju milion użytkowników i zainteresowanie jego usługami rośnie.

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *